Czas jednak nie zatrzymał się w miejscu, gracze zaczęli dorastać i ich upodobania zmieniały się – to pozwoliło na tworzenie nieco bardziej „dorosłych” gier. Mało tego, gracze sami się tego domagali. Świat czekał na kogoś, kto doprowadzi do „rewolucji” – nikt nie wpadłby na to, że do owej rewolucji doprowadzi dwójka braci, którzy o grach nie mieli zielonego pojęcia. W tym artykule przedstawię wam historię jednej z największych i najbardziej znanych firm – oraz jej sztandarowej serii. Udajmy się więc kilka lat wstecz i sprawdźmy, jak niepozorni fani rocka stworzyli serię która wstrząsnęła światem. Oto Rockstar Games i ich przepis na sukces – to jest, Grand Theft Auto.

Dwójka braci, których marzeniem było zostanie gwiazdami rocka. Co to ma wspólnego z GTA? Mowa tu oczywiście o Samie i Danie Houserze – „ojcach” owej serii. Gdy byli jeszcze dziećmi, ich inspiracją była muzyka rockowa, to jednak szybko się zmieniło, a to za sprawą telewizji. Braciom do gustu przypadła muzyka hip-hopowa – i to właśnie to w większym lub mniejszym stopniu wpłynęło na ich twórczość w przyszłości.

Dobrego złe początki

Po skończeniu szkoły, oboje zdecydowali się na pogoń za marzeniami; razem dołączyli do BMG w Londynie – jednej z największych wytwórni muzycznych w tamtym okresie. Niestety, ich sny nie do końca się spełniły – praca w wytwórni nie wyglądała tak kolorowo jak na teledyskach, była nudna i powtarzalna. Sam i Dan szybko zauważyli, że daleko im do sukcesu, jaki sobie wymarzyli. Czego by nie spróbowali, ich marzenia powoli zaczęły rozpływać w surowej rzeczywistości.

Ich los jednak szybko się odmienił. W roku 1993 BMG wpadło na pomysł rozszerzenia swojej działalności. W związku z krachem gier wideo w 1983 roku wytwórnia stworzyła specjalną dywizję, która zająć się miała produkcją gier – tak oto powstało BMG Interactive. W jej skład miały wchodzić młode talenty – nie trudno się domyślić, że Samowi i Danowi pomysł ten spodobał się od samego początku, i to oni zajęli się tworzeniem nowych tytułów– mimo, że o grach nie mieli zielonego pojęcia. Mieli jednak coś lepszego – pomysłowość i dużo wolnego czasu. Zapał i kreatywność jednak nie była wszystkim – gry nie sprzedawały się dobrze i nie prezentowały wysokiego poziomu.

Pandemonium 2 – gameplay

Bracia jednak mogli już szykować się na pewnego rodzaju awans. DMA Designs – studio znane głównie z Lemmingów (1991) miało pomysł na nową grę – grę, którą z miejsca można było nazwać rewolucyjną. Tytuł miał być dwu-wymiarową ścigałką – z tą różnicą, że gracz w dowolnym momencie mógł wysiąść z auta i ukraść inne – a jej tytułem miało być Race & Chase. Pomysłów było co raz więcej – w grze miały występować także gangi, złodzieje czy broń. Od pozostałych gier różniła ją jedna cecha – gracz nie miał wyznaczonych celów. Mógł zrobić co mu tylko się spodoba – była to jedna z pierwszych gier, którą można było nazwać „pełnokrwistym” sandboxem. Z takim podejściem do tematu wiele problemów gier rozwiązało się samo – gracze, którzy natrafili na moment którego nie da się przejść nie otrzymywali ekranu „Game Over”, nie musieli też powtarzać poziomu. Tracili bronie i… mogli robić co chcą. Po raz kolejny. Świat gry został podzielony na trzy strefy – Liberty City, czyli kopię Nowego Yorku, Vice City – stan wzorowany na Miami oraz San Andreas – czerpiące garściami z San Francisco.

Dwójka braci od razu wiedziała, jaki potencjał drzemie w grze tego typu. Ogromny świat, który nie skupiał się na wyzwaniach czy zleceniach – opierał się na decyzjach, które podejmuje sam gracz. Bracia oczywiście przystali na propozycję – DMA miało wykonać tytuł, a BMG Interactive zajęło się jego wydaniem.

Developing trwał aż 30 miesięcy – znacznie dłużej, niż było to oczekiwane. Otwarty świat i wolność wyboru sprawiło mnóstwo problemów przy pisaniu kodu – i testowaniu. BMG Interactive nie spodobały się opóźnienia, Houserowie musieli się więc postarać by wydać grę jak najszybciej.

Październik 1997 roku pokazał jednak, że warto było czekać. Gra w końcu została wydana – pod nowym tytułem Grand Theft Auto.

Krytycy pokochali grę z tych samych powodów z których zrobili to bracia. Ogromny otwarty świat i wolność wyboru było rewolucją w gamingu. Gra była best-sellerem w Wielkiej Brytami – mimo iż po premierze otrzymała różne oceny. Gra sprzedała się w dwóch milionach egzemplarzy – ten wynik nie był wcale zły. Nie pomogło to jednak wydawcy podnieść się na nogi – więc bez większego wyboru, BMG musiało pozbyć się DMA Designs.

Historia Rockstar Games
To było kiedyś „realistyczne”.

Tymczasem, w Nowym Jorku całkiem inny wydawca próbował wiązać koniec z końcem. Take 2 Interactive szukało świeżej krwi, która pomogłaby w tworzeniu gier. Gier dedykowanych dorosłym odbiorcom – gier, które miały położyć duży nacisk na fabułę, a zarazem niebezpieczny i nieprzyjazny świat – niestety, ich poszukiwania nie wyglądały na owocne.

Take Two po dość długich oczekiwaniach znaleźli to, czego szukali – styl Sama i Dana przedstawiony w Grand Theft Auto bardzo się im spodobał. Kupili więc całą dywizję BMG Interactive. Bracia, którzy wychowali się na muzyce hip-hopowej z Nowego Yorku, mieli tam się właśnie przeprowadzić. Dostali pieniądze oraz wolną rękę – mogli zrobić wszystko, co im się tylko spodoba. Wiedzieli, że to ich szansa – wystarczyło tylko dobrze to rozegrać. Ostatnią rzeczą, której potrzebowali była nazwa dla ich nowo utworzonego wydawnictwa. Bracia wrócili wspomnieniami wstecz, do swoich pierwszych marzeń – do czasów, kiedy chcieli zostać gwiazdami rocka. Z tym wspomnieniem w pamięci, nowe wydawnictwo nie mogło nazywać się inaczej – tak oto narodziło się Rockstar Games.

Ich zadanie było jedno – stworzyć grę, która będzie dedykowana dorosłym graczom, jej atmosfera ma być naprawdę unikatowa… i ma dotrzymać poziomu pierwszej części Grand Theft Auto.

Grand Theft Auto 2 trafiło na półki sklepowe 30 września 1999 roku – podobnie jak pierwszą część, grę stworzyło studio DMA Design, a wydaniem zajęło się nowo utworzone Rockstar Games.

Po raz kolejny, gra została miło przyjęta przez recenzentów. Można było ją podsumować trzema słowami – więcej, ciekawiej, lepiej. Tym razem gracze mogli wpłynąć na świat gry –a to za sprawą wojen gangów. Gracz mógł wybrać za którą stroną się opowiedzieć – i której pomóc. Gra wyglądała znacznie lepiej niż poprzedniczka i spełniła oczekiwania. Po raz kolejny sprzedała się w 2 milionach egzemplarzy. Było.. dobrze. Ale Rockstar Games było stać na wiele więcej.

Historia Rockstar Games
Ten wstęp pamięta chyba każdy.

Tu warto wspomnieć o innych grach, które Rockstar Games zdecydowało się wydać – i które wpłynęły poniekąd na przyszłość Grand Theft Auto.

Rockstar Games wydało w tym okresie takie gry jak Midnight Club: Street Racing (2000) czy Smuggler’s Run (2000). Oba tytuły sprzedały się… dobrze. Nie były to jednak gry, na które czekał cały świat. Rockstar Games chciało podnieść poprzeczkę – ustanawiając standardy, jakie gry być powinny. Próbowali przyciągnąć do siebie znacznie większą ilość osób, osób które prawdopodobnie nigdy nie miały pada w ręku – i tym sposobem pokazać, że nie tylko nerdy mają grać w gry. Chcieli, by ich gry były tak samo popularne jak hip-hop kilkanaście lat temu. Wydawca wiedział, że gracze mają już dość gier, które opierały się na motywach fantasy czy science-fiction. Gracze oczekiwali czegoś realistycznego .. i oryginalnego na swój sposób. Najbliżej tego celu było DMA Designs – w raz z serią Grand Theft Auto. Następna część tego cyklu miała być po raz kolejny – rewolucją. Następca GTA 2 nie miał być praktycznie tym samym z ładniejszą oprawą graficzną.

Prawdziwa rewolucja

Sam został reżyserem i producentem, zaś Dan zajął się scenariuszem gry. Poprzednie części GTA były grami 2D przypominającymi ścigałki arcade, niżeli gry dedykowane dorosłym graczom. Kolejna część miała skupić się na postaci gracza, co najważniejsze – fabule opowiadającej o mafii i rozterkach głównego bohatera. Po za tym, miała być w pełnych trzech wymiarach. Podobnie jak poprzedniczki, gra miała w pełni otwarty świat i to od gracza zależało gdzie się uda. Gracze doczekali się „questów” znanych do tej pory z gier RPG. Nie musieli ich jednak wcale robić – bo jak wspomniałem, tak samo duży nacisk położono na realistyczne i ogromne miasto, które można było eksplorować do woli. Gracze mogli także zająć się zadaniami pobocznymi – choć równie dobrze mogli niszczyć i zabijać wszystko co znajdzie się w ich polu widzenia. Gracze doczekali się długo oczekiwanej rewolucji – w 2001 każdy mógł kupić Grand Theft Auto 3 i dumnie dodać je do swojej kolekcji.

Tytuł dostarczył dokładnie tego, czego oczekiwali gracze. Gracz mógł wcielić się w bandziora, wyjętego żywcem z ulic Nowego Yorku. Mógł spróbować tego co widział na wielu gangsterskich filmach – nie narażając się na żadne konsekwencje. Za konsekwencje można uznać „poziom poszukiwań policji” – ten jednak okazał się bardziej nagrodą niżeli karą. Im więcej stróżów prawa siedziało nam na ogonie – tym lepsze samochody podjeżdżały nam pod nos i więcej amunicji dane nam było zebrać. Mimo realistycznego świata, gameplayowi było daleko do prawdziwego życia. Model jazdy był czysto arcadeowy, można go uznać za bezpośrednie odwołanie do początków tego cyklu. Jazdę umilało nam… radio. GTA 3 to jedna z pierwszych gier w których wykorzystano licencjonowane utwory. W grze znajdziemy kilka wirtualnych radiostacji – grających utwory, które znamy i kochamy. Nie muszą chyba mówić, że była to naprawdę duża nowość.

Gra okazała się „symulatorem gangstera” z nutką absurdu. Na porządku dziennym była kradzież radiowozu z autostrady, mało tego, gracz mógł zasiąść za sterami czołgu. GTA 3 była jedną z pierwszych gier prezentujących tak „dorosłą” fabułę – czasy cenzury gier na konsole Nintendo już dawno minęły. Gra ciągle odwoływała się do mafii, prostytucji czy narkotyków – mało tego, oś fabularna opierała się głównie na tych aspektach. Całości dopełniały świetnie napisane dialogi – oraz aktorzy, którzy doskonale spisali się w roli dubbingu.

Gracz wcielał się w postać Claude’a Speeda – rzezimieszka, jakich pełno na ulicach Liberty City. Podczas napadu na bank zostaje zostawiony w tyle przez własną narzeczoną. Nasz protagonista trafia za kratki – na szczęście nie jest tam długo i po wydostaniu się na wolność poprzysięga sobie zemstę na swojej miłości.

Historia Rockstar Games
GTA 3 ociekało klimatem.

Połączenie świetnej fabuły z gameplayem sprawiającym mnóstwo frajdy okazało się strzałem w dziesiątkę. Warto tutaj wspomnieć o tym, jak wiele Sony zawdzięcza Rockstar Games. GTA 3 początkowo ukazało się tylko na Playstation 2 – mało tego, gra ukazała się w jej wczesnych latach, co bardzo napędziło sprzedaż samej konsoli. Wiele osób, które wcześniej uważały gry za stratę czasu i zabawę dla geeków – kupowało konsolę tylko po to by zagrać w nową odsłonę Grand Theft Auto – jak nie skusić się na grę, która pozwala na dosłownie wszystko? Niszczyć samochody przypadkowych ludzi? Czy wreszcie odbierać im życia? A może wreszcie stawić czoła policji i wykończyć każdego oficera który stanie nam na drodze? Tu można wszystko. Rockstar tak bardzo pomógł Sony, że owa korporacja zaproponowała zrobienie z GTA gry ekskluzywnej tylko na Playstation – przynajmniej na pewien czas. Nie ma się tu czemu dziwić – to właściwie dzięki tej grze PS2 wygrało tamtą generację.

GTA 3 w momencie premiery wstrząsnęło branżą gier. Ten tytuł zmienił sposób w jaki postrzegano gry – te z „głupiej rozrywki dla nastolatków” przerodziły się w medium. Trzecia część GTA została okrzyknięta jedną z najbardziej rewolucyjnych gier i po dzisiejszy dzień wiele osób w nią gra.

Niestety, nigdy nie jest tak pięknie jak może się wydawać. Popularność przyniosła masę innych problemów. Mimo że na rynku w tamtych czasach istniało wiele brutalnych gier, politycy uznali ten tytuł za swoje nemezis. Niektóre kraje zdecydowały się zakazać sprzedaży tej gry – tak jak to miało w miejsce w Australii, gdzie rząd odmówił nawet oceny tej gry. Największym wrogiem Rockstar okazał się nic nie znaczący wtedy prawnik z Florydy – Jack Thompson, który oskarżył GTA 3 o przyczynienie się do zabójstwa dwóch nastolatków w Ohio w 2003 roku.

Co najciekawsze kontrowersje nie spowodowały spadku w sprzedaży – zrobiły coś całkiem przeciwnego. Gra sprzedawała się jak świeże bułeczki i Grand Theft Auto można było nazwać hitem na miarę Rock’N’Rollu. Ale Rockstar dopiero zaczynał swoją krucjatę na świat gier wideo. Mało tego –produkcja jeszcze bardziej brutalnej gry już się zaczęła. Developer miał pieniądze oraz grono fanów – teraz mogli zrobić co tylko im się spodoba.

Ale GTA to nie wszystko. Tuż przed premierą trzeciej części studio Remedy wydało na komputer osobiste grę traktującą o glinie, który stracił rodzinę a jego celem była zemsta – mowa tu oczywiście o Max Paynie. Rockstar pokochał tytuł – głównie za styl, który odpowiadał ich standardom. Nic więc dziwnego, że krótko po tym Remedy zostało częścią Rockstar, po za tym wykupiono prawa do marki Max Payne. Developer zajął się też przeportowaniem gry na konsole. Podsumowując, nasze gwiazdy wydały dwa hitowe tytuły w przeciągu dwóch miesięcy – tej machiny nie mógł już nikt zatrzymać.

Historia Rockstar Games
Twarzy bohaterowi użyczył scenarzysta gry – Sam Lake.

Jednak każdy popełnia błędy. Na początku 2002 roku w sklepach pojawił się tytuł wydany przez Rockstar, który skupił się na przedstawieniu buntu zwykłych ludzi przeciwko korporacjom przejmujących władzę na świecie. Gra… wypadła słabo; była inspirowana wolnością oferowaną w GTA – ale to nie wystarczyło dla przeciętnego gracza. Koniec końców, wszyscy zapomnieli o tej abominacji i nikt nie chciał o niej wspominać.

Kilka miesięcy później studio DMA Designs zostało w całości zakupione przez Rockstar Games – i zostało przemianowane na Rockstar North, co za tym idzie stało się jego nie odłączoną częścią. Studio już pracowało nad kolejnym tytułem – którym oczywiście była nowa część GTA, bo w przypadku gier stwierdzenie „kuć żelazo póki gorące” jest idealnym odwołaniem.